Przejdź do treści

Odczekuję chwilę, po czym biorę do ręki ukulele i zawodowo bujam się na starym zwalonym pniu, wychylając nogi to w jedną, to w drugą stronę. Tym razem nie spadnę, tym razem będę tu siedział, aż dotrze do mnie, jak bardzo chcę tu pozostać.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *